wtorek, 8 listopada 2011

Tandetna śmierć Hanki - wszyscy trąbią i krytykują to ja też ;D

Jestem totalnie zatopiona w książkach, nie mogę przestać czytać! Ale może to i dobrze. Do 28.11 mam w planach jeszcze min. 2 książki. Spokojnie się zmieszczę. Nawet z nadwyżką. Oglądałam wczorajszą śmierć Hanki z "M jak Miłość". Po obejrzeniu wczorajszego odcinka reżyserowi proponuję zmienić tytuł na "M jak Masakra". W tym poście, oczywiście nie chcę urazić fanów tego serialu - z góry przepraszam. Uważam że twórcy serialu poszli po najprostszej linii oporu i zakończyli życie Mostowiakowej jak mniemam tętniakiem po tym jak wjechała w kartony (musiała się mocną walnąć w głowę). Porażka. Czemu jedna z największych gwiazd serialu musiała skończyć w kartonowych pudełkach? W tak żenującej śmierci? Moim zdaniem twórcy powinni urozmaicić śmierć np. porwaniem Hanki jako zakładniczkę przez tego psychopatę od Anki (nie wiem, może ta sprawa jest już rozwiązana, dawno nie oglądałam, ale to tylko propozycja) wydłużając wątek o kilka odcinków i tym sposobem przyciągając widzów. Mieli tyle możliwości... Serdecznie współczuję aktorce. Skiepścili to krótko mówiąc. To tylko moje zdanie może się mylę?... Zobaczymy dzisiaj ( pon i wt 20.40 TVP2 - dla zainteresowanych) co dalej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz