Ja on-line. Mój dziennik.
Na tym blogu będę prowadziła mój dziennik. Będę zapisywać wszystko na co tylko będę miała ochotę. Nie będzie miał konkretnego tematu. Postaram się codziennie o nowe posty :) Miłego czytania =) Mam nadzieję że się spodoba i będziecie mnie odwiedzać :) Ruda
wtorek, 31 stycznia 2012
Pomysł...
Ej, wiecie, mam wrażenie że pisze sama do (i dla) siebie... nic nie komentujecie.. trudno. Nie było mnie tak długo, bo na feriach byłam. W każdym razie, jedna z moich koleżanek, nieświadomie podsunęła mi pomysł, że jedno z moich opowiadań, które aktualnie tworzę, mogłabym przepisać na blog... co Wy na to?
poniedziałek, 21 listopada 2011
a tak sobie...
OMG Jaden Smith jest taaki słoodki. Tak, słucham Justina Biebera i się tego nie wstydzę. A jak ktoś przestanie mnie odwiedzać z tego powodu to jego problem. Mam zamiar zapodać sobie w ten weekend parę filmów z Jadenem. W ogółe Smith'owie są meega <3 Will ma zaczepiste role które zaczepiście gra a Jaden to wiecie... tylko Willow mnie przeraża swoim ubiorem i imagem w tym wieku... ale jej sprawa. Na razie dużo lepiej nie jest w sprawie Maxa.
niedziela, 20 listopada 2011
Chwilowa przerwa
Bardzo, bardzo Was przepraszam za tak długą nieobecność ale miałam urwanie głowy. Ten weekend był cudowny: nocowanie z koleżankami z maratonem filmowym, wyjście paczką na "Przed Świtem", kupa śmiechu i ogólnego zacieszu. Z ocenami nieźle. Jest dobrze. Właśnie robię matmę, procenty. NIENAWIDZĘ matmy. I fizyki. I baby od fizyki. Koszmar w biały dzień. Makabra. Na dzień dzisiejszy jest chłopak (^^) który wywołuje u mnie motylki i wszystkie inne owady w brzuchu. Zobaczymy co z tego będzie chociaż nic nie jest jednoznaczne. Będę Was o wszystkim informowała. Chyba ja się mu też podobam... chociaż dziwi mnie że to właśnie on. Będzie Max. Dla Was Max, chociaż nie ma tak na imię. Ech, słyszę jak równania i piekielne % mnie wołają...
czwartek, 10 listopada 2011
Długi weekend :)
Może i nie 4-dniowy ale zawsze coś! Znacie może jakąś fajna stronkę gdzie można kupić ładny breloczek prze internet w przystępnej cenie? (tylko nie allegro!) No i jutro mały wypadzik do kina i jest git. Dużo tego wolnego jakoś tak się zrobiło ;)Tak to to norma... szara, bura. Tak sobie pomyślałam ile ludu poprzyjeżdża do naszej stolicy na mistrzostwa 2012. Przyjadą w nowe miejsce "och" i "ach" i w ogóle, a dla nas to taka szara, beznadziejna codzienność... taka mała refleksja ;)zajęłam się moim hobby (oprócz czytania) a raczej rozwijam to co już dawno powinnam umieć czyli... rysowanie! Tak, tak, banalne, ale nie dla każdego. Wyznaczyłam czas: pół godzinki przed snem tak dla wyciszenia po czytaniu tj. 23.00-23.30 najczęściej. Zaczepista pora co nie?
środa, 9 listopada 2011
Tap Madl
Widzę że coraz więcej Was tu wchodzi :) dziękuję :* Dzisiaj jak to wszyscy mawiają "Tap Madl" czyli polowanie na "top" modelkę, bo top to one chyba nigdy nie będą, zawsze przesłoni ich jakaś większa gwiazda, Krupa czy Rubik. A poza tym jak one wyjeżdżają do japońców i USA to się szybko zapomina ich pięknych twarzy... Tak więc zobaczymy czym dzisiaj Piróg i Krypa ich zmaltretują... jestem ciekawa ile one tak naprawdę siedzą w tym Domu Modelek, czy ten Dom to nie są tylko pomieszczenia w studio i czy jak już on naprawdę istnieje, to czy nie mają telefonów komórkowych. No i oczywiście w takim razie muszą to nakręcać w wakacje, bo one mają studia czy coś... zastanawiam się nad autentycznością i procentem ustawień w tym programie... i czy nie mają w niektórych momentach kartek z tekstem co mają powiedzieć... I nie rozumiem tej całej nagonki na Ankę. Rzeczywiście nie jest najbystrzejsza, ale się tam na pewno ogromnie stresuje, i co ona czuje, jak widzi te wszystkie okropności które wypisują na jej temat w internecie... jak ona ryczy za głupią książką ze zdjęciami , to jak ona ryczy kiedy to wszystko czyta ... przyznaję, też się z niej czasem śmieje, ale już żeby od razu wyzywać ją od kretynek i idiotek? Co ona komu zrobiła? Mam rację? U mnie nic nowego... jutro do szkoły na normalne lekcje, ostatnio nie chodziłam przez moje gardło. Zobaczymy, stęskniłam się za nimi, może się coś pozmieniało?... Pracowicie zapisuję moje "złote myśli" i wiersze w zeszycie od twórczości własnej, i wzbogacam to ciągle bardziej pomysłowymi i ciekawymi rysunkami... może w końcu nauczę się rysować...
wtorek, 8 listopada 2011
Tandetna śmierć Hanki - wszyscy trąbią i krytykują to ja też ;D
Jestem totalnie zatopiona w książkach, nie mogę przestać czytać! Ale może to i dobrze. Do 28.11 mam w planach jeszcze min. 2 książki. Spokojnie się zmieszczę. Nawet z nadwyżką. Oglądałam wczorajszą śmierć Hanki z "M jak Miłość". Po obejrzeniu wczorajszego odcinka reżyserowi proponuję zmienić tytuł na "M jak Masakra". W tym poście, oczywiście nie chcę urazić fanów tego serialu - z góry przepraszam. Uważam że twórcy serialu poszli po najprostszej linii oporu i zakończyli życie Mostowiakowej jak mniemam tętniakiem po tym jak wjechała w kartony (musiała się mocną walnąć w głowę). Porażka. Czemu jedna z największych gwiazd serialu musiała skończyć w kartonowych pudełkach? W tak żenującej śmierci? Moim zdaniem twórcy powinni urozmaicić śmierć np. porwaniem Hanki jako zakładniczkę przez tego psychopatę od Anki (nie wiem, może ta sprawa jest już rozwiązana, dawno nie oglądałam, ale to tylko propozycja) wydłużając wątek o kilka odcinków i tym sposobem przyciągając widzów. Mieli tyle możliwości... Serdecznie współczuję aktorce. Skiepścili to krótko mówiąc. To tylko moje zdanie może się mylę?... Zobaczymy dzisiaj ( pon i wt 20.40 TVP2 - dla zainteresowanych) co dalej...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)