niedziela, 20 listopada 2011

Chwilowa przerwa

Bardzo, bardzo Was przepraszam za tak długą nieobecność ale miałam urwanie głowy. Ten weekend był cudowny: nocowanie z koleżankami z maratonem filmowym, wyjście paczką na "Przed Świtem", kupa śmiechu i ogólnego zacieszu. Z ocenami nieźle. Jest dobrze. Właśnie robię matmę, procenty. NIENAWIDZĘ matmy. I fizyki. I baby od fizyki. Koszmar w biały dzień. Makabra. Na dzień dzisiejszy jest chłopak (^^) który wywołuje u mnie motylki i wszystkie inne owady w brzuchu. Zobaczymy co z tego będzie chociaż nic nie jest jednoznaczne. Będę Was o wszystkim informowała. Chyba ja się mu też podobam... chociaż dziwi mnie że to właśnie on. Będzie Max. Dla Was Max, chociaż nie ma tak na imię. Ech, słyszę jak równania i piekielne % mnie wołają...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz