środa, 8 czerwca 2011

Szkoła

Dziś kolejna próba poloneza. Nie było tak źle. Mój parter Próbował mnie złapać za rękę ale się wywinęłam i tylko położyłam moją dłoń na jego. Poza tym wpadłam na ławkę która miała symbolizować rodziców stojących na prawdziwej uroczystości. To już tak niedługo! W piątek fajna wycieczka i występ z teatralnych. O wycieczce później. Teatralne są do bani, prawie nikt nie umie tekstu, chodzą tam same niekompetentne dzieciaki który się tylko wygłupiają. Nie wiem co pani od zajęć w nich widzi. Ja widzę tylko bandę bachorów. Na szczęście nie jestem sama w tej dzieciarni. Chodzi też kilka moich koleżanek. Ale od przyszłego rok nie będziemy chodzić. Pani na nas liczy (cytuję) "Nie wyobraża sobie zajęć bez nas". Ponoć skończyła studia reżyserskie, kółko założyli jej rodzice. Ale na przedstawienia nie przychodzi nikt oprócz rodziców ( odbywają się w Młodzieżowym Domu Kultury),a dekoracje są na serio wzięte z przedszkola. Żałosne. Oczywiście nie wyobrażam sobie nie wiadomo czego, ale jak na nasz ( mój i moich kumpeli) poziom jest to jak o wiele za mało....  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz