Gonię własne szczęście...
Trochę poezji... będzie lirycznie
Choć nie wiadomo jak głośno bym wrzeszczała
i nie wiadomo ja bardzo wytężał być słuch
i tak byś nie usłyszał
bo
jesteś za daleko
[albo]
bo
krzyczę w środku
pomiędzy
mego serca uderzeniami
chociaż się śmieję
(nie chodzi mi o odległość fizyczną)
Dla jasności obecnie nie jestem (chyba ;) ) zakochana. Wykorzystuję wenę... fajnie że wenę mam na wiersze a nie na wypracowanie ;) Trzeba popracować nad zegarem pod postami...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz